niezmiennie

Ostatnimi czasy ocieram się o same paradoksy, które można kwalifikować w różne ramy pojęć. Ale…chwileczkę… po co je kwalifikować? To zostawmy szkiełku i oku mędrców.

Bycie w niebycie, cisza w hałasie, kolor w szarzyźnie…

…bliskość w dali, światło w mroku…

…nieznany uśmiech na twarzy, ciepło obcej dłoni i ….pyszne grzane wino…

 

SOKOŁOWSKO.